Menu witryny
Strona główna
Aktualności
Archiwum
O szkole
Kółka zinteresowań
Realizowane projekty
Dla rodziców
----------------------
e-Dziennik - logowanie
Poczta - logowanie
Owncloud - logowanie
Stowarzyszenie KFR
----------------------
Nowości
Popularne
BIP

Linki
Mam kota na punkcie mleka
Linki

Linki
Advertisement
Linki
Gościmy
Otwórzcie oczy Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu

"Otwórzcie oczy"

"Wyłączcie telefony, otwórzcie oczy" tymi słowami  Pani Alina Bartosik 28 maja rozpoczęła wyjazd  obu drugich  klas gimnazjalnych  na zieloną szkołę do Bronowa. Teraz po powrocie możemy  z pełnym przekonaniem powiedzieć, że  Pani miała rację, bo faktycznie żyjemy jakby bardziej w świecie wirtualnym niż realnym i nie mamy nawet pojęcia, że bardzo blisko nas są ciekawe sprawy, które możemy poznać,  zobaczyć miejsca z pasjonującymi historiami z przeszłości,  które wiążą się z przeżyciami wybitnych ludzi, a mieszkających w naszych stronach. To wszystko mamy tak niedaleko, że nawet rowerem damy radę dojechać, ale problem polega na tym, że nie wiemy o istnieniu wielu atrakcji. Dlatego lepiej, abyśmy potrafili otworzyć się na to, co nam bliskie, bo przy okazji możemy miło wspólnie z kolegami lub rodziną spędzić czas i wcale nie musimy jechać na koniec Polski.

Nasza wycieczka miała nieco wyjątkowy przebieg, ponieważ  przyjęliśmy rolę przewodników. W czasie podróży sami do mikrofonu opowiadaliśmy o miejscowościach, przez które przejeżdżaliśmy. Dzięki temu dowiedzieliśmy się o różnych ważnych walorach regionu, np. o  zabytkach i tradycjach w naszej okolicy. Głównym celem wycieczki były odwiedziny w domu Marii Konopnickiej w Bronowie. Dworek choć mały, ale otoczony starym parkiem, zachwyca przyjemną atmosferą. Biały kolor ścian wyróżnia się na  zielonym  tle dorodnych drzew, krzewów, trawników oraz  barwnych piwonii, maków, chabrów i stokrotek. W muzeum czuliśmy się jak u babci, przyjęła nas tam przemiła kierowniczka.  Jej ogromna wiedza na temat poetki skupiła uwagę wszystkich, każdy z zainteresowaniem słuchał nieznanych dotąd nam szczegółów z życia autorki "Roty". Jej życie było pełne trudności. Do Bronowa przybyła z Kalisza mając 20 lat jako młodziutka żona  Jarosława Konopnickiego, który co ciekawe, pochodził z naszej gminy, a dokładnie z Milejowa.  10 lat mieszkała w Bronowie i tu urodziła ośmioro dzieci, niestety, dwoje zmarło. Musiała zajmować się domem, wykształceniem dzieci. Mąż  nie ułatwiał życia Marii, imprezował, zapraszał gości do domu, trwonił majątek. A mimo to młoda matka licznej gromadki dzieci zdołała nauczyć się kilku języków obcych i nieustannie sama się wszechstronnie kształcić. A czyniła to poprzez prenumeratę wartościowych czasopism oraz czytanie książek z biblioteki domowej. Nie były to jednak żadne romanse, tylko naukowe dzieła wybitnych myślicieli francuskich i niemieckich.  Po przeprowadzce do Warszawy sama musiała zarabiać na utrzymanie siebie i dzieci, a nawet męża. Publikowała swoje wiersze, nowele, artykuły prasowe, eseje, uczyła dzieci, dokonywała przekładów z języków obcych. Teraz mamy lepsze wyobrażenie, jak ciężko żyło się kobietom na przełomie wieków XIX i XX. Konopnicka imponuje nam swoją siłą, inteligencją i odwagą. Daje nam wzór do naśladowania, że nie należy się poddawać, tylko działać, pracować, walczyć. Przyjemność sprawił nam fakt, że usiedliśmy sobie na autentycznym kamieniu, na którym siadywała młoda Maria i pisała wiersze. My ponad 100 lat później,  siedząc na tym kamieniu,  odczytaliśmy kilka wierszyków ze zbioru pt. "Z łąk i pól", a na schodach dworku z niemałym przejęciem odśpiewaliśmy "Rotę". Odczuliśmy to tak, jakbyśmy dotykali historii i śpiewali dla samej Poetki. Z Bronowa pojechaliśmy  do Uniejowa do Zamku Biskupów Gnieźnieńskich. Tam znów podzieliliśmy się wcześniej wyszukanymi  informacjami o zamku, parku, kolegiacie i termach. Następnie pospacerowaliśmy  ścieżką dendrologiczną  po parku, zobaczyliśmy m.in. ciekawe drzewo- cypryśnika błotnego, który posiada korzenia oddechowe. W czasie drogi powrotnej nasza przewodnik- Pani Alina Bartosik jeszcze dopowiadała nam różne ciekawostki o okolicy. Wiadomo też wszystkim, że ważnym elementem  w zasadzie każdego dnia są posiłki, a w podróży stają się niezmiernie wyczekiwanym punktem programu. Przyjemnie, że mogliśmy sobie pozwolić na ulubione smakołyki. Wycieczka udała się nam pod każdym względem, a nie wymagała wcale wysokich nakładów finansowych, dlatego zapraszamy wszystkich na wyprawy śladami jakże bliskiej nam Pani Marii Konopnickiej.

 

   

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »